Wirus masakruje rynki

Od około dwóch miesięcy jesteśmy bombardowani informacjami na temat nowego wirusa z Wuhan.  Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) codziennie publikuje raporty na temat zarażonych i liczby zmarłych. W międzyczasie produkcja w Chinach — głównej fabryce  świata — zwolniła do niespotykanych wartości. W końcu rynki finansowe się zorientowały, że to nie wróży nic dobrego.

Duże ogniska wirusa, nie licząc Chin, wg raportu WHO pojawiły się już we Włoszech (76 zarażonych, 5 zmarłych), Korei Południowej (602 zarażonych, 5 zmarłych), czy Japonii (176 zarażonych, 1 zmarły) oraz 634 zarażonych na statku Diamond Princess (2 zmarłych). Austria mająca granicę z Włochami profilaktycznie zamknęła granicę, w Niemczech mamy 16 zarażeń, a we Francji 12. Połączenia lotnicze z Chinami zostały pozamykane, przesyłki z Chin też do Europy przestają docierać.

W Chinach produkcja została drastycznie zmniejszona, a w niektórych przypadkach wstrzymana. A to oznacza, że spółki zagraniczne mające swoje fabryki w Chinach będą raportowały w niedalekiej przyszłości znaczne pogorszenie zysków. Firma Apple — znany producent iPhonów i MacBooków –znacznie obniżył przewidywania zysków. Jego akcje tylko dzisiaj — w poniedziałek 24 lutego 2020 r. — tracą 4,75%.

Tak na prawdę cały świat rynków finansowych w końcu zrozumiał, że mamy problem. Warszawska giełda zaliczyła jeden z najgorszych dni notowań w ostatnich kilku latatch — WIG20 stracił 4,20%. Niemiecki DAX stracił 4,01%, a ulubione indeksy inwestorów w Stanach  — SP500 3,32% i NASDAQ 3,71%.

Jeśli przyjrzymy się pojedyńczym spółkom na warszawskim parkiecie to okaże się, że:

  • linie lotnicze/biura podróży tracą: Rainbow Tours -14,47%!!!, Enter Air -9,74%,
  • fotowoltaika: MLSystems -10,30%, a Columbus Energy -7,69%.

Strach rozlał się po całości. Nawet już “śmieciowo wyceniane”  — czyli mega tanie spółki energetyczne potaniały jeszcze mocniej: Tauron -4,79%, PGE -3,78%, czy Enea -4,08%.

Wyraźnie widać strach.

A skoro mowa o strachu, to oznacza, że kapitał kieruje się w kierunku twardych aktywów (złota i srebra) i obligacji rządowych. Złoto kontynuuje rajd i dzisiaj osiągnęło historyczne maksimum w polskiej walucie, nieco ponad 6700 zł za uncję (31,1 grama). Na srebrze natomiast osiągnęliśmy 75 zł za uncję, gdzie rekord wszech czasów to około 134 zł za uncję z 2011 roku. Przypominam tutaj moje techniczne rozważania na temat kursu metali na następne kilkadziesiąt lat.

Amerykańskie obligacje rządowe podrożały tak bardzo, że ich rentowności są blisko najniższych rentowności na papierach 10-letnich (1,36%) i tylko o 0,03% wyżej niż minimum z 2016 roku. Przy okazji ponownie odwróciła nam się krzywa rentowności obligacji amerykańskich w zapadalnościach od  jednego miesiąca do 5 lat.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.