Dodruk pieniędzy w USA rozpoczęty

W ostatnich czterech tygodniach amerykański bank centralny — Rezerwa Federalna (FED) — w popłochu dodrukował 180 miliardów nowych dolarów, aby uzupełnić zasoby i rozwiązać problemy płynnościowe banków. Dla przypomnienia po kryzysie  2008 roku, FED drukował 50-80 miliardów dolarów miesięcznie, aby ratować system finansowy. Prezydent Trump cały czas twierdzi, że w USA mają najlepiej rozwijającą się gospodarkę w historii… To dlaczego wrześniowo-październikowy dodruk jest trzykrotnie szybszy niż w czasie ogromnego kryzysu?

Czytaj dalej Dodruk pieniędzy w USA rozpoczęty

Powiększa się ocean obligacji z “ujemnym zyskiem”

(rysunek na podstawie Financial Times)

Gdy oszczędzamy pieniądze i je inwestujemy, spodziewamy się zysku z inwestycji. Gdy kupujemy lokatę chcemy “zarobić pewne kilka procent”. Podobnie jest z obligacjami. Niestety żyjemy w czasach, gdy obligacje zaczynają “płacić ujemny zysk”. Ujemny zysk, czyli co? Czyli to my dokładamy do interesu, płacimy za to, że komuś użyczamy naszych pieniędzy. Na przykład Niemcy emitują dziesięcioletnie obligacje o nominale 100 euro i zerowym kuponie (0% zysku), które można kupić obecnie w cenie 107,34 euro, a po dziesięciu latach otrzymamy równe 100 euro. Czyli w 10 lat tracimy 7,34 euro (-0,71% rocznie). Kto to w ogóle kupuje?

Czytaj dalej Powiększa się ocean obligacji z “ujemnym zyskiem”

Mini crash w USA

Po raz pierwszy od “Krachu 2008 roku” różnica rentowności obligacji amerykańskich 10 letnich i 2 letnich dotarła do zera, a nawet lekko poniżej zera (obrazek). Spowodowało to ostrą wyprzedaż (-1,5%) na amerykańskim rynku zaraz po jego otwarciu. Różnice rentowności pomiędzy obligacjami o innych długościach odwróciły się już dawno temu (grudzień 2018 r.). Natomiast najlepszą zapowiedzią nadchodzącej recesji w USA jest różnica pomiędzy rentownościami 10-cio i dwu letnimi. W przeszłości po osiągnięciu zera recesja zaczynała się w przeciągu 6-12 miesięcy w większości przypadków.

Metale szlachetne ostro w górę

Wystarczyło osłabienie chińskiej waluty (juana) o kilka procent w stosunku do dolara w poniedziałek, aby przebić “magiczną granicę” 7 juanów za jednego dolara. Reakcja rynków była “bezcenna” — amerykańskie rynki zakończyły dzień mocno pod kreską. Wtorek natomiast minął nam na ochłonięciu po kilku ostatnich dniach spadków,  gdy amerykańskie rynki utraciły około 5% S&P500, 5% Dow Jones, 6% NASDAQ, czy 6% dla Russel 2000. Na dzień dzisiejszy mamy kolejne -1% w USA. Nasz WIG20 także się nie popisał, tracąc około 10% w dwa tygodnie.

Czytaj dalej Metale szlachetne ostro w górę